10 kwestii, które wypływają na jakość życia (cz. II)

kasia kompatybilnie blog

“W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi. Pomyśl o tym przez minutę (…). Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili.” /de Mello Anthony

Chyba już kolejny raz, odwołuje się do całej filozofii bycia “tu i teraz”, która jest nie tylko najlepszą drogą do szczęśliwego życia, ale jednocześnie wspaniałą lekcją uważności. Sama bardzo często łapię się na tym, że zamiast przeżywać dany moment i czerpać z niego radość, skupiam się na problemach, ciągnących się za mną z przeszłości, lub martwiąc się o to, co może się jeszcze wydarzyć…

W ostatnim wpisie pojawiło się pięć bardzo przyziemnych kwestii, które wpływają na jakość naszego życia (zdrowie, relacje, pasja, praca, oszczędności). Kolejne pięć, będzie dotyczyło już nie tego co na zewnątrz, ale raczej tego co w środku. (Kwestie duchowe, psychologiczne, dotyczące sfery uczuć). Być może nieco oderwane od rzeczywistości, ale silnie wpływające na nasze poczucie szczęśliwości.

Ikigai

Japończycy nie od dziś znani są nie tylko z długowieczności, ale też z ogólnego zadowolenia z życia. Zatrzymując pełną sprawność, zarówno fizyczną jak i umysłową, spokojnie dobijają setki, ciesząc się ogólnym zdrowiem całego organizmu. W odpowiedzi na ogólnoświatowy trend dążenia do szczęśliwego życia, również Japończycy postanowili podzielić się swoim sekretem, który zawiera się właśnie w słowie ikigai. W najprostszym tłumaczeniu, słowo to oznacza powód do codziennego wstawania z łóżka. Jest jednocześnie określeniem całej filozofii życia, jaka towarzyszy mieszkańcom Japonii od najmłodszych lat, która opiera się na nieustannym dążeniu do określonego celu, przy czym cel ten może ulegać nie tylko modyfikacjom, ale nawet całkowitej zmianie. Zgodnie ze swoją filozofią, Japończycy żyją w ciągłym procesie dążenia do czegoś, co nadaje sens ich życiu. Dzięki temu, każdy kolejny dzień jest dla nich wyzwaniem, oraz po prostu ma znaczenie.

Hygge

Hygge, jako określenie duńskiej filozofii życia, powstało na bazie germańskiego słowa hyggja, które oznacza po prostu odczuwać zadowolenie. W przeciągu ostatnich kilku lat, cała Europa oszalała na jego punkcie zapraszając je zarówno do swoich domów jak i codziennego życia. W hygge chodzi przede wszystkim o bliskość, spędzanie czasu z rodziną w przytulnym otoczeniu i otaczanie się pięknymi rzeczami. To czerpanie radości z drobnych rzeczy, rozmów z bliskimi osobami oraz z ich obecności. To zostawianie trosk i problemów za drzwiami, spędzanie czasu w domowym zaciszu, angażowanie całej rodziny nie tylko do przygotowań wspólnych posiłków, ale też do spędzania wolnego czasu,  oraz przede wszystkim oznacza skupianie się na konkretnej chwili. Bez patrzenia w przeszłość i zbędnego wybiegania w przyszłość.

Shinrin Yoku

Jest kolejnym odwołaniem do kultury japońskiej. W dosłownym tłumaczeniu oznacza kąpiel w lesie, co przekładając na bardziej “ludzki” język można tłumaczyć jako zachowanie bliskości z naturą. To właśnie w Japonii, wykazano, że kontakt z zielenią ma dobroczynny wpływ nie tylko na zdrowie fizyczne człowieka, ale przede na jego zdrowie psychiczne. Idąc tym tropem, chyba każdy z nas może potwierdzić, że “coś” w tym jest. Przecież o wiele efektywniej wypoczywamy podczas leśnych spacerów, wędrówek po górach czy w ogólnym kontakcie z przyrodą, niż spędzając czas w betonowym mieście. Bezpośredni kontakt z naturą przynosi spokój i ukojenie, co w dzisiejszym świecie jest na wagę złota.

Odchodząc jednak od zdefiniowanych filozofii oraz praktyk, które warto, chociażby częściowo wprowadzić do swojego życia, by podnieść jego jakość, warto też zadbać o dwie dodatkowe kwestie. A są to:

Codzienne rytuały

I wcale nie chodzi mi tu o żadne magiczne zaklęcia, parzenie ziołowych naparów czy oddawanie pokłonu Matce Naturze. Raczej o drobne, codzienne sprawy, które po prostu sprawiają nam przyjemność. Może to być poranna kawa wypita na tarasie, kwadrans na czytanie książki, spacer z psem czy jazda na rowerze. Taka chwila tylko i wyłącznie “dla siebie”. Najlepiej bez telefonu, bez komputera, bez Internetu.

Odpoczynek

Najbardziej niedoceniana kwestia, która tak naprawdę ma ogromne znaczenie w kwestii szczęśliwego życia. Nie ma wątpliwości, że tylko regularny odpoczynek, pozwala czerpać radość z życia. Długotrwałe przemęczenie, spowodowane natłokiem obowiązków oraz niekończącą się listą rzeczy do zrobienia, może prowadzić do ogólnego rozdrażnienia, nerwicy, depresji, otyłości, ale też szeregu innych dolegliwości fizycznych i psychicznych. Odpoczynek to nie luksus, ale konieczność. Chwila przerwy i oddechu, jest niezbędna do życia, a wyciszenie i skupienie się na przyjemnościach (film, książka, spacer, gotowanie) to klucz do szczęśliwego życia. 


… i tym wypoczynkowym akcentem zamykam listę dziesięciu kwestii, wpływających na jakość życia. Warto stosować się chociażby do jednej z nich (chociaż w tym wypadku, im więcej, tym lepiej). Małymi kroczkami, można wypracować sobie naprawdę fajne rytuały i przyzwyczajenia, zacząć zwracać uwagę na to co nas otacza, nauczyć się czerpać radość z drobnych rzeczy, oraz co najważniejsze (!) więcej uwagi poświęcać relacjom, a mniej pracy i obowiązkom (bez zaniedbywania ich)!

 

Nie bądź samolubem i podziel się z innymi:

1 Komentarz

  • Świetny tekst i przyznam szczerze, że mi osobiście najlepiej odpoczywa się bez telefonu, laptopa, dostępu do Internetu ;).

Dodaj komentarz