Black Friday (Czarny Piątek) to dzień największego na świecie szaleństwa zakupowego. Zapoczątkowany w Stanach Zjednoczonych, od kilku lat cieszy się coraz większą popularnością również za oceanem. To dzień (a niekiedy i cały weekend), podczas którego w wielu sklepach ceny spadają nawet o kilkadziesiąt procent. W akcji Black Friday biorą udział producenci elektroniki, książek, obuwia, odzieży a nawet żywności. Zyski generowane ze sprzedaży są ogromne, a konsumentów z roku na rok przybywa. Jeszcze kilka lat temu o Czarnym Piątku słyszała w Polsce zaledwie garstka społeczeństwa, dziś świadomość dotyczy ok. 90% Polek i Polaków. Jest to efekt nie tylko wzrostu naszych dochodów i podniesienia stopy życiowej, ale również upowszechnienia tego zjawiska przy pomocy social mediów oraz reklamy. Od kilku tygodniu telewizja, prasa oraz przede wszystkim internet zalewa nas informacjami na temat planowanych wyprzedaży oraz promocji przygotowanych specjalnie z okazji Black Friday. I w sumie to całkiem fajnie kupić coś taniej, zwłaszcza w okresie okołoświątecznym. Pytanie tylko, czy naprawdę kupujemy to czego potrzebujemy, czy może po prostu lubimy kupować? Co daje nam posiadanie nowych rzeczy? Czy przypadkiem nie dajemy się nabrać producentom, którzy manipulują nami za pomocą reklamy i wahań cen produktów? O tym własnie będzie dzisiejszy wpis. Aktualny, bo przecież Black Friday już jutro! – no to zaczynajmy!

Na początek, garść faktów*:

  • „Ankieta przeprowadzona przez Black-Friday.Global w 2018 roku pokazała, że świadomość o istnieniu Black Friday ma 95% ankietowanych.”
  • wzrost sprzedaży podczas Black Friday względem dnia zwykłego  w 2018 wyniósł aż 663% – przy czym jest to średnia światowa (np. w Niemczech wzrost ten wyniósł 2418%)
  • wzrost sprzedaży w Polsce podczas ubiegłorocznego (2018) Black Friday wyniósł 979%
  • najpopularniejszą kategorią produktów, której wzrost sprzedaży rośnie podczas Black Friday  jest odzież oraz wszystko to, co związane z pojęciem fashion (obuwie, akcesoria, dodatki itp.) 
  • podczas trwania promocji notuje się coraz większą sprzedaż elektorniki i sprzętu AGD
  • Szacuje się, że statystyczny Polak wyda podczas Black Friday 2019 663 zł

*źródło: https://black-friday.global/pl-pl/

Nie da się więc nie zauważyć, że Black Friday przyjął się w Polsce całkiem nieźle. Chcąc upodobnić się do naszych zachodnich sąsiadów, kupujemy coraz więcej inwestując w modne gadżety, ciuchy i elementy wyposażenia domu. Lubimy otaczać się ładnymi rzeczami i lubimy się nimi chwalić – czy to na Facebooku czy też na Instagramie. Kupujemy, konsumujemy i wydajemy coraz więcej. Niestety, większość rzeczy które lądują w naszych koszykach jest nam kompletnie niepotrzebna! Producenci doskonale o tym wiedzą, wciskając nam jednocześnie hasła typu „musisz to mieć”, „dzięki temu twoje życie stanie się łatwiejsze”, „twój sąsiad już kupił, a ty”? itp. Kupujemy nie dlatego, że czegoś nam brakuje, ale dlatego że samo posiadanie daje nam poczucie satysfakcji.

Myślę, że to jest idealny moment aby obejrzeć krótkie video:

Przerażające, prawda? Ale myślicie pewnie – hej, to przecież Ameryka. To nas nie dotyczy… tylko czy na pewno? Nagranie zarejestrowane na tym krótkim video pochodzi sprzed kilku lat. Obecnie większość zakupów z okazji „Black Friday” przeniosła się do Internetu. To, że nie widzimy na własne oczy tego szaleństwa zakupowego, nie znaczy że go nie ma. Polowanie na wyprzedaże w sklepie online niewiele różni się od polowania w sklepach stacjonarnych. Motywacja pozostaje najczęściej niezmienna, a jest to chęć posiadania kolejnych rzeczy i kupowania.

Czy zakupy są złe?

Z ekologicznego punktu widzenia kupowanie nowych rzeczy fatalnie wpływa na stan naszej planety. Produkcja ubrań, kosmetyków czy elektroniki sprawia, że zasoby naturalne Ziemi jak chociażby woda kurczą się w zastraszającym tempie. Nie mogę jednak powiedzieć, że zakupy są tylko złe. Jesteśmy ludźmi XXI wieku. Mamy swoje podstawowe potrzeby, które zaspokajamy po to, aby przeżyć. Zakup żywności czy ubrań jest w tych czasach tak samo oczywisty jak zakup pralki, lodówki czy komputera. Są to sprzęty, które ułatwiają i umilają nam codzienne funkcjonowanie. Nie ma w tym nic złego. Sama nie wyobrażam sobie życia bez swojego laptopa (który jest już siedmioletnim staruszkiem) czy smartfona. Tak naprawdę problem pojawia się wówczas, kiedy tracimy kontrolę nad zakupami i chcemy mieć coraz więcej. Kupujemy ogromne ilości tanich przedmiotów, które po kilku miesiącach lądują na śmietnikach. Posiadamy ogromne szafy pełne ubrań, chociaż tak naprawdę chodzimy w kilku ulubionych rzeczach. Wymieniamy sprzęt elektroniczny nie dlatego, że się zepsuł, ale dlatego że nam się znudził. Nabywamy kolejne auta i nowe modele telefonów. A taki dzień jak Black Friday nam to nie tylko ułatwia, ale przede wszystkim nas do tych zakupów zachęca…

Etyczne zakupy – wskazówki

Niestety promocje i wyprzedaże sprzyjają kompulsywnemu kupowaniu. Czasami dopóki nie zobaczymy jakiegoś przedmiotu czy ubrania, nawet nie wiemy że go „potrzebujemy”. Oczywiście wśród osób korzystających z promocji podczas Czarnego Piątku jest sporo takich, które miesiącami polują na daną rzecz. Taki zakup podczas Black Friday będzie mniejszym złem, ponieważ jest on PLANOWANY i w pełni PRZEMYŚLANY. Jest to też pierwszy krok do etycznego podejścia do konsumpcji, która zakłada że kupujemy rzeczy z głową, a nie pod wpływem impulsu. Tych kroków i pomysłów na etyczne zakupy (nie tylko podczas Black Friday) jest jednak o wiele więcej. Poniżej przedstawię Wam te najważniejsze, które również wdrażam w swoje życie.

  • Zanim wrzucisz coś do swojego koszyka zastanów się dziesięć razy, czy naprawdę tego potrzebujesz
  • Korzystanie z promocji jest czystą ekonomią. Niestety często dajemy się oszukać. Nie wiem czy wiecie, ale bardzo często przed sezonem wyprzedażowym ceny produktów są zawyżane tylko po to, by następnie mogły zostać obniżone w drastyczny sposób. To działa na konsumentów jak przynęta na rybę. Widząc obniżkę o 70% wydaje nam się, że upolowaliśmy fantastyczną okazję. W rzeczywistości jednak, nie zawsze tak jest. Warto więc przed większym zakupem zrobić dokładny research po to, by porównać ceny i nie dać nabić się w przysłowiową butelkę. 
  • Powiedzmy, że szukasz płaszcza na zimę, butów czy kurtki – to normalne – są to rzeczy, które po prostu się zużywają. Zakup wypatrzonego wcześniej produktu, w momencie kiedy jest na promocji nie jest czymś złym. Kiedy jednak oprócz płaszcza, kupujemy trzy pary spodni, pięć swetrów i nową torebkę, chociaż tak naprawdę jej nie potrzebujemy to chyba mamy problem. Nie tylko z panowaniem nad wydatkami, ale też nad silną wolą oraz rozsądkiem… 
  • Zakupy w popularnych sieciówkach są bardzo nieekologiczne i nieetyczne (więcej o tym poczytasz TUTAJ). Jeśli więc możesz sobie na to pozwolić to wspieraj lokalne biznesy i twórców. Dotyczy to nie tylko ubrań czy obuwia, ale też szeroko pojętego rękodzieła i elementów wyposażenia domu. Kupuj mniej, ale rozsądniej. Jeśli jednak twój budżet nie jest w stanie udźwignąć zakupów w takich miejscach, sięgaj po rzeczy z drugiej ręki. TO ŻADEN WSTYD a tak naprawdę same korzyści. Masz produkt niepowtarzalny i w niższej cenie. To dopiero czysta ekonomia! 
  • Unikaj plastiku! Kupując ubrania czy elementy wystroju mieszkań wybieraj te zrobione z naturalnych tworzyw. Unikaj poliestru, wiskozy, ale też plastikowych bombek na choinkę, kubków i szklanek, ozdób, które jedynie kurzą się na półkach itp. Jesteśmy aktualnie zalani plastikiem po same uszy! Zamiast tego otaczajmy się drewnem, szkłem, gliną a na siebie wkładajmy ciepłą wełnę, jedwab czy bawełnę. Planeta (i skóra) nam za to podziękuje! 
  • Jeśli możesz – kupuj stacjonarnie. Chociaż zamawianie paczki do domu jest o wiele wygodniejsze, to jednak ślad węglowy jaki pozostawiają za sobą nasze zakupy nie jest dobry dla naszej atmosfery. Co więcej, paczki wypełniane są ogromnymi ilościami niepotrzebnego plastiku np. w postaci folii bąbelkowej. Jeśli jednak w grę wchodzą tylko zakupy przez Internet, poproś producenta o ekologiczną wysyłkę. 
  • Kupuj mniej – po prostu. Po pewnym czasie zauważysz, że mając mniej bardziej szanujesz to co już masz i zauważysz, że naprawdę nie potrzebujesz więcej. 

Nie mnie oceniać to czy Black Friday jest dobry, czy zły. Myślę, że nie można podejść do tego tematu tak ogólnikowo. Tak naprawdę wszystko zależy od naszego podejścia do konsumpcji i od tego co i jak kupujemy. O ile nie damy się ponieść zakupowemu szaleństwu, a podejdziemy do tego wszystkiego z głową – możemy zyskać. Kupimy tylko to czego potrzebujemy (np. gwiazdkowe prezenty) a przy okazji zaoszczędzimy trochę pieniędzy. Ja osobiście w tym roku odpuszczam. Na ten moment nie potrzebuję niczego. Wiadomo, fajnie byłoby mieć nowy sweter czy kosmetyk, tylko jeśli ich nie kupię świat się nie zawali. Nawet nie wiem czy byłabym wtedy szczęśliwsza. Bo to chyba nie o rzeczy przecież chodzi w życiu… 

Prawda?

PS: A jeśli wciąż nie widzisz problemu w kupowaniu i nabywaniu kolejnych rzeczy lub po prostu chcesz dowiedzieć się co nas motywuje do zakupów  koniecznie zobacz dokument „Minimalism”, który znajdziesz m.in.: na Netflixie. Gorąco polecam! 

Nie bądź samolubem i podziel się z innymi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *