Małe podsumowanie 2018, kilka kłamstewek i obietnica poprawy

Miniony rok dał mi popalić. Przez te 365 dni wydarzyło się zdecydowanie więcej rzeczy złych niż dobrych. Było trochę łez, wieczorów które spędziłam zawinięta w koc, poranków kiedy to nie byłam w stanie podnieść się z łóżka oraz dni spędzonych kompletnie bez celu. Był to jednocześnie rok pełen ciężkiej pracy, którą przeplatały weekendy spędzane na uczelni, pozbawione snu, spokoju i odpoczynku. Życie w takim trybie sprawiło, że przestałam rozróżniać dni tygodnia, a miesiące zlały mi się w jedną wielką, tłustą i lepką plamę. Za mną ciągnący się w nieskończoność czas, który spędziłam na poszukiwaniu pracy, wysyłaniu dziesiątek CV i chodzeniu na rozmowy kwalifikacyjne, które kończyły się fiaskiem oraz wiele dni, które zrównały z ziemią budowaną przez lata pewność siebie.

Chociaż ostatnio mój nastrój jest mocno pesymistyczny, to jednak zdecydowanie wolę swoją jaśniejszą, bardziej pozytywną stronę. Niestety, jak znam siebie już od tych niemal 25 lat tak wiem, że system ten działa u mnie sinusoidalnie. Raz jestem szaleńczo szczęśliwa, by za chwilę płakać rzewnymi łzami przytłoczona złem tego świata. Wracając jednak do sedna chciałam zaznaczyć, że chociaż ostatnie miesiące tego roku były dla mnie naprawdę ciężkie, to jednak wydarzyło się kilka dobrych rzeczy – i to właśnie na nich chciałabym się skupić w krótkim podsumowaniu.

Blog

Przede wszystkim, moim małym osobistym sukcesem jest ten właśnie blog. To miejsce, które stworzyłam samiusieńka i które przyniosło mi wiele radości. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, jak cieszy mnie każda nowa osoba, która tutaj zagląda i która pozostawia po sobie jakiś ślad. Moja mikroskala, którą stanowi nasze wąskie grono daje mi poczucie satysfakcji i spełnienia. Wiem jednocześnie, że przede mną ogrom pracy. Naprawdę chciałabym pojawiać się tu częściej, pisać więcej i o sprawach ważniejszych niż dotychczas, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że czasami po prostu nie mam na to czasu ani siły. Nie chcę zmuszać się do pisania, tak samo jak nie chce by prowadzenie bloga stało się dla mnie obowiązkiem i koniecznością. Czas pokaże 🙂

Pasja i zainteresowania

Utrata pracy pod koniec 2017 była dla mnie ogromnym ciosem i to nie dlatego, że była to praca moich marzeń, ale dlatego, że znacznie przyspieszyła to co było nieuniknione, a co związane było z wybraniem ścieżki zawodowej. Od momentu pójścia na studia w 2013 tak naprawdę nie wiedziałam co chciałabym robić w życiu. Droga do odkrycia pasji ciągnęła się latami i pełna była mniejszych lub większych rozczarowań. Dopiero w minionym roku udało mi się to wszystko uporządkować i zrozumieć co tak naprawdę mnie interesuje. No i tak po kilku latach przerwy od pisania usiadłam do komputera i zaczęłam ubierać w słowa wszystkie swoje przemyślenia i spostrzeżenia. Założenie bloga przyczyniło się więc również do odkrycia tego, co chciałabym robić w przyszłości. Dziś wiem, że moja działalność będzie związana z reklamą, marketingiem, obecnością w Internecie. Po głowie chodzi mi własny biznes…. no więc, trzymajcie kciuki!

Rozwój osobisty

W minionym roku totalnie zmieniłam swoją perspektywę i otworzyłam się na kwestie, które jeszcze całkiem niedawno były mi obce. Jedną z nich jest życie less waste oraz podejmowanie bardziej świadomych i ekologicznych decyzji. (Jeśli chcecie poznać sposoby na życie w stylu eko zapraszam TUTAJ.) Coraz więcej uwagi przywiązuje do tego co jem, co kupuję i co mam w szafie. Zamiast szkodzić, chcę pomagać. Wiem, że działania jednej osoby mają niewielkie znaczenie w skali całej populacji, ale wiem też, że grupa osób o takim samym podejściu wciąż rośnie w siłę. Naprawdę wierzę, że uda nam się zmienić świat, który bez zmian może po prostu przestać istnieć…

Idąc dalej, w ostatnim czasie sporo swojej uwagi poświęciłam kwestii równouprawnienia, feminizmu, ciałopozytywności oraz różnorodności. (o ruchu body positive przeczytacie TUTAJ). Cały czas staram się poszerzać swoją wiedzę w tej kwestii, niejednokrotnie sprzeciwiając się z tym co serwuje nam dzisiejszy świat. Chciałabym aby na blogu pojawiało się więcej tekstów o takiej tematyce. Ale o tym opowiem innym razem

Prywatnie

Tutaj też pojawiło się kilka małych sukcesów. Przede wszystkim podjęłam wiele poważnych decyzji dotyczących przyszłości. Określiłam swoje najważniejsze priorytety i zrozumiałam, że aby mieć dobre życie naprawdę nie potrzeba wiele. Przez te ostatnie 365 dni zmieniłam się wewnętrznie i zewnętrznie. Zrozumiałam, że pora o siebie zadbać w szerszej skali – głównie pod kątem zdrowia. Przede mną rok pełen wielkich zmian i wyzwań! Jestem ciekawa co będę mogła napisać robiąc podsumowanie roku 2019…. w sumie, to nie mogę się już doczekać!

Małe kłamstewka

W tym miejscu muszę się jednak przyznać do kilku rzeczy. Wiele wpisów na moim blogu ma charakter motywacyjny. Nie raz, nie dwa zachęcałam do celebrowania codzienności, dostrzegania małych rzeczy i szukania zawsze tej lepszej, jasnej strony. Pisząc teksty silnie wierzyłam, że wystarczy odrobina chęci do tego, bo to wszystko zrealizować i uczynić swoje życie lepszym. Niestety w minionym roku wiele razy sama się poddałam, nie potrafiąc się podnieść. Rady, które umieszczałam na własnym blogu wydawały mi się puste i  bezwartościowe… Przez to wszystko miałam wrażenie, że przez cały ten czas oszukiwałam Was i samą siebie. Wprowadzałam w błąd i obiecywałam złote góry. To również dlatego, od listopada nie pojawił się żaden nowy wpis….

Dzisiaj wiem już, że to nieprawda. Nie oszukiwałam Was, tylko po prostu się pogubiłam. Jednak powoli wracam już na właściwe tory i zaczynam wprowadzać w życie wszystko to, o czym pisałam. Małymi krokami, ale do celu.

Podsumowanie

Kończąc ten wpis, doszłam do wniosku że bilans roku 2018 równy jest zero. Było źle, ale było też dobrze. Spisanie tych wszystkich drobnych sukcesów uświadomiło mi, że naprawdę wiele przez te 365 dni się zmieniło. Czy robię więc postanowienia noworoczne, których od lat unikam?

Tak. Ale tylko ogólne.

Obiecuję być dla siebie dobra i mniej krytyczna. To wystarczy.


A Wy? Jakie macie postanowienia na 2019?

Nie bądź samolubem i podziel się z innymi:

Dodaj komentarz