O tym co można zgromadzić w 8 766 dni

No właśnie, 8766 to całkiem pokaźna liczba. To tyle samo poranków, co nocy. Ogrom zjedzonych śniadań i kolacji. To jeszcze większa ilość przeżytych godzin, minut i sekund, których nie będę zliczać, trochę ze strachu, że pogubię się gdzieś po drodze i będę zmuszona zaczynać od nowa i od nowa, bez końca, a trochę z lenistwa, bo niby, po co?

Jakby nie było, branie czynnego udziału w życiu, które mnie tutaj na Ziemi zastało, zobowiązuje do tego, by nie marnować ani czasu, ani tego co dostałam w prezencie, zanim jeszcze zdążyłam sobie na niego zasłużyć.

Moje zgromadzone skarby

Mam więc RODZINĘ, która kocha mnie i wspiera w każdej sytuacji. To osoby, dla których najważniejsze jest moje szczęście. Nie oceniają mnie więc, ale akceptują. Pozwalają żyć i działać po swojemu. I za to im serdecznie dziękuję!

Jestem też szczęśliwą posiadaczką PRZYJACIÓŁ, z którymi wypiłam już litry wina i herbaty, zjadłam kilogramy słodyczy, uśmiałam się do łez, płakałam, złościłam się, no i po prostu byłam sobą. To ludzie, którzy są ze mną od dzieciństwa, od lat szkolnych lub studenckich. Niezmiennie dobrzy, kochani i wspaniali. Gotowi rzucić wszystko, by otrzeć łzy kapiące na nos w chwili, kiedy wali się cały świat. To superbohaterowie, którzy zmieniają moją rzeczywistość.

Jest też i ON, który pojawił się wtedy, kiedy właśnie miał się pojawić. W momencie idealnym, chociaż podobno takie nie istnieją. Wparował do mojego świata całym sobą i już został – mam nadzieję, że na zawsze. Z nikim innym, życie nie smakuje tak dobrze, jak z nim, chociaż tyle samo w nim słodyczy, co i smaku kwaśnej lemoniady. Dla równowagi.

Mam też ZDROWIE, które czasem szwankuje, ale to nic strasznego. Mam dwie ręce i nogi. Sprawną głowę i umysł. Mogę chodzić, biegać, zdobywać szczyty, podróżować, uczyć się, myśleć, pracować. Robić to na co tylko mam ochotę, wtedy kiedy tylko chcę. To skarb.

Wydaje mi się więc, że posiadam całkiem sporo. Mam dach nad głową, pełną lodówkę i mnóstwo planów oraz pomysłów na przyszłość. Działam po swojemu i we własnym tempie. Uczę się spełniać marzenia i realizować określone cele. Nie staram się na siłę dostosować do tego świata. Czasem nawet bardzo go nie lubię. Za ten pęd, chęć zarabiania pieniędzy i konsumpcję…  Ja już wiem, że to wcale nie jest najważniejsze…

_____

Po tych 8766 dniach, mogę śmiało powiedzieć, że jestem bogata. Nie mam milionów na koncie, własnego mieszkania ani samochodu. Mam za to głowę pełną niesamowitych wspomnień, grupę ludzi zgromadzonych wokół siebie, dużo szczęścia i satysfakcji, z miejsca w którym aktualnie jestem. Staram się zbierać nie rzeczy materialne, ale urywki chwil i zdarzeń, które mają dla mnie znaczenie. Kolekcjonuje hormony szczęścia. Zamykam je w szczelnym słoiku i otwieram, kiedy jest mi źle.

Nie jestem DOROSŁA.

Wciąż jestem małą dziewczynką, która chowa się pod kocem, kiedy cały świat jest przeciwko niej. Wtedy pomaga tylko bliskość ukochanej osoby i kakao. To najlepszy pocieszacz na świecie, który  smakuje tak samo, w każdym wieku. No i czekolada. Czekolada rozumie bez względu na wszystko.

____

PS: dajcie znać w komentarzu jakie Wy posiadacie skarby?

Nie bądź samolubem i podziel się z innymi:

2 Komentarze

Dodaj komentarz