Na początek powiem Wam, że zaskoczyliście mnie totalnie. Nie spodziewałam się tak pozytywnego odbioru zeszłotygodniowego wpisu o naszych przygotowaniach do ślubu i wesela. Serducho urosło mi co najmniej dwukrotnie, a motywacja do pisania powróciła. No więc jestem i mam dla Was kolejną garść porad oraz historii z serii #wedding. Tak więc nie przedłużając  zbytnio – zaczynajmy. 

Jak już wiecie decyzja o ślubie wyprzedziła u nas moment zaręczyn. Przypieczętowaliśmy ją rezerwacją sali weselnej oraz wyborem DJ, fotografa i kamerzysty. (Tego kto nie wie o czym mowa, odsyłam TUTAJ). I chociaż ogarnięcie tych trzech rzeczy było niezłym wyzwaniem, które zajęło mi w sumie kilka tygodni – to bardzo szybko okazało się, że to dopiero wierzchołek ogromnej góry lodowej. Ilość decyzji, które przyszło nam podjąć w późniejszym czasie zdawała się nie mieć końca i chociaż pierwsze miesiące przygotowań były dla mnie fantastyczne, to ostatnie tygodnie przed ślubem leciałam na oparach, chcąc jak najszybciej mieć to wszystko za sobą. I wiecie co? To zupełnie normalne. Rozmawiałam o tym z koleżankami, które miały przed ślubem podobne odczucia. Każda przyszła Panna Młoda chce aby w tym szczególnym dniu wszystko było dopięte na ostatni guzik. Nic więc dziwnego, że denerwujemy się kiedy sprawy organizacyjne wymykają się nam spod kontroli…

Osobiście nie wiem czy da się uniknąć sytuacji kryzysowych, ale jestem przekonana że na pewno da się je zminimalizować odpowiednią organizacją oraz planem działania. Z racji, że rok przygotowań do wesela zbiegł się u mnie w czasie z pisaniem pracy magisterskiej oraz obroną, musiałam działać konsekwentnie, szybko i zgodnie z ustalonym grafikiem. Co więc polecam na sam początek?

Przygotowanie listy zadań oraz harmonogramu ich realizacji

Spisanie na kartce wszystkich najważniejszych rzeczy związanych z organizacja ślubu i wesela daje poczucie bezpieczeństwa i kontroli. Po pierwsze – macie pewność, że o niczym nie zapomnicie, a po drugie – daje Wam to możliwość zaplanowania kolejnych działań w czasie (z podziałem na tygodnie lub miesiące). Wiem, że ilość spraw do ogarnięcia może być przytłaczająca – ale uwierzcie mi dzięki odpowiedniej organizacji możecie zorganizować ślub nawet w miesiąc 🙂

Tworzenie listy najlepiej zacząć od podzielenia kartki na kilka rubryk. U mnie były to rzeczy związane wyłącznie ze ślubem, z weselem oraz pozostałe. Wpisujcie wszystko co tylko przyjdzie Wam do głowy – łącznie z zakupem bielizny ślubnej czy pudełka na obrączki. Potem podzielcie to wszystko pod kątem ważności i określcie „plan działania”. U mnie doskonale sprawdził się system miesięczny. Po prostu stworzyłam na kartce pseudo kalendarz, w którym wyszczególniłam to, co muszę w danym miesiącu załatwić np. marzec- zamówienie zaproszeń, wybór obrączek i zakup sukni ślubnej. Taki system ułatwi wam organizację i sprawi, że ze wszystkim zdążycie na czas.

Sprawy formalne

Jak już wiecie – pierwszym krokiem po zarezerwowaniu sali weselnej powinien być wybór oprawy muzycznej oraz fotografa/kamerzysty. Jest to moje zdanie, ale poparte osobistym doświadczeniem. Wiem bowiem jak wyglądają kalendarze osób działających w branży ślubnej i ograniczona dostępność wolnych terminów. Kiedy więc już uporamy się z tym superważnym zadaniem, możemy przystąpić do ogarniania formalności. 

Z racji, że brałam ślub kościelny konkordatowy opowiem Wam o tym jak się do tego przygotować i co musicie załatwić krok po kroku.

  • rezerwacja terminu – to chyba oczywiste 🙂 Warto to jednak zrobić jak najwcześniej, aby inna para nie uprzedziła Was i nie „zajęła” waszej upatrzonej godziny i dnia,
  • nauki przedmałżeńskie – z tego co udało mi się zorientować, nie mają one terminu ważności, oznacza to więc że możecie je zrobić spokojnie nawet rok przed ślubem. Nie ma jednego ustalonego wzorca jeśli chodzi o ich przebieg, musicie więc zorientować się gdzie i w jakiej formie są one przeprowadzane w Waszej lokalizacji. My robiliśmy nauki w Krakowie u Dominikanów. Na cykl składały się cztery cotygodniowe spotkania (po około 2h każde) oraz trzy wizyty w poradni małżeńskiej. Moja mała rada- najlepiej nauki zrobić „poza” sezonem ślubnym. Jest wtedy zdecydowanie większa dostępność miejsc i terminów. Nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę – to generuje niepotrzebny stres.
  • protokół przedślubny – na około 3 msc przed ślubem wybierzcie się do parafii, w której będziecie brać ślub. Jest to najlepszy moment aby spisać niezbędny protokół który po pierwsze zawiera kwestie formalne oraz po drugie sprawdza, czy naprawdę jesteście gotowi na wzięcie ślubu. Pamiętajcie o zabraniu ze sobą dokumentów tożsamości (ja zapomniałam oczywiście :D). Jeśli nie jest to parafia w której przystępowaliście do sakramentów musicie też zabrać ze sobą metryki chrztu (WAŻNE: nie starsze niż 3-miesięczne) oraz  zaświadczenia o bierzmowaniu. Po spisaniu protokołu możecie też od razu ustalić kwestię zapowiedzi. U nas wyglądało to tak (ślub w mojej parafii), że otrzymaliśmy karteczkę z którą musieliśmy się udać do parafii narzeczonego i tam ją zostawić na czas wygłaszania zapowiedzi. Po tym czasie – uzupełnioną – przywieźliśmy do mojej parafii, wraz z potwierdzeniem odbytych nauk oraz wizyt w poradni małżeńskiej.
  • zaświadczenie USC – w przypadku ślubu konkordatowego, konieczne jest też uzyskanie zaświadczenie z USC, które potwierdza brak formalnych przeszkód do zawarcia małżeństwa. Jest to też moment w którym wybieracie jakie nazwisko będziecie nosić po ślubie. Zaświadczenie to musi zostać dołączone do protokołu.
  • akt ślubu – spisywany tuż przed ślubem (tydzień, dzień lub w dniu ślubu – zależnie od parafii). Konieczne są na nim podpisy nie tylko samych zainteresowanych ale również świadków. (WAŻNE- przed złożeniem podpisu muszą potwierdzić swoją tożsamość odpowiednim dokumentem)
  • spowiedź – ustalenia zależne od parafii, dopytajcie więc księdza kiedy macie do niej przystąpić i czy potrzebujecie potwierdzenia np. w formie zaświadczenia

PS: Są to formalności, które należy dopełnić jeśli ślub zawierają dwie osoby wierzące i urodzone w Polsce. Nie mam pojęcia jak wygląda ta sama kwestia w przypadku małżeństw międzynarodowych lub kiedy jedna z osób jest innego wyznania bądź jest niewierząca. 

Zdaję sobie sprawę, że formalności należą do tej mniej lubianej części organizacyjnej wesela. Są to jednak rzeczy niezbędne, o których trzeba pamiętać. Pilnujcie więc odpowiednich terminów i załatwcie to odpowiednio wcześniej – chociażby po to, aby uniknąć niepotrzebnego stresu 🙂


Dzisiejszy wpis miał być zupełnie inny. Otwierając laptopa chciałam przygotować tekst o zdjęciach z Pinteresta, inspiracjach, kwiatach, makijażach i sukni ślubnej. Zamiast tego stworzyłam całkiem zgrabny poradnik organizacyjny. No cóż. Może komuś się przyda 🙂

Trzymajcie się ciepło!

Nie bądź samolubem i podziel się z innymi:

1 komentarz

  1. Bardzo przydatny poradnik😀 Na pewno skorzystam z rad, tym bardziej że wiele tych formalnosci jeszcze przed Nami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *