Przyjaciel

kompatybilnie.pl

To ktoś, kto jest nieodłączną częścią Twojego świata. Jego obecność jest tak oczywista jak fakt, że po nocy zawsze przychodzi dzień, a autobusy nigdy nie przyjeżdżają punktualnie. Bywa, że masz go dość, ale tylko na trzy, góra pięć minut i to wyłącznie wtedy, kiedy ty chcesz zamówić pizze z ananasem, a przyjaciel z salami. I nikt nie chce ustąpić. Ostatecznie zawsze znajdujecie kompromis. Rozwiązanie. Chcecie podbijać świat, śmiać się z głupich rzeczy i objadać się słodyczami bez skutków ubocznych. Smutki zapijacie butelką taniego wina. Nie ma dla was rzeczy niemożliwych. Jesteście parą SuperBohaterów! Słowo niemożliwe w waszym słowniku nie istnieje. Niestety do czasu.

Ta głupia dorosłość

… dopada każdego z nas. Lata szkolne mijają, a przyjaciel z ławki nagle ląduje na drugim końcu świata, na innej uczelni, w innej dzielnicy miasta. Już nie widujecie się codziennie, bo każdy zajęty jest swoimi sprawami. W waszym życiu pojawiają się nowe osoby. Zawiązują się nowe znajomości, przyjaźnie, związki. Życie się zmienia. Zmienia się otoczenie. Zmieniacie się wy sami.

Przyznam szczerze, że to cholernie trudny czas, kiedy zachłyśnięci nowością powoli zapominamy o tym co za nami. Początkowo dzielimy się z przyjacielem  kolejnymi doświadczeniami. Opowiadamy o studiach, o życiu „na swoim”, pytamy co u niego i umawiamy się na spotkanie, które odwlekane w czasie nigdy nie następuje. Miesiące mijają a rozmowy stają się coraz bardziej sporadyczne. W końcu przychodzi taki dzień kiedy mamy dość. Chcemy pogadać jak za dawnych czasów. Potrzebujemy pomocy i wsparcia. Dzwonimy, ale telefon pozostaje bez odpowiedzi…

Jak to się stało?

Najpierw wypieramy całe zdarzenie. Doszukujemy się winy w drugiej osobie. Tłumaczymy się brakiem czasu, natłokiem obowiązków, odległością jaka was dzieli. W końcu siadamy na czterech literach i zaczynamy rozumieć, co dokładnie się wydarzyło. A to nic innego jak zaniedbanie relacji. Robi nam się głupio. Chcemy wszystko naprawić i odbudować. Niestety nie zawsze jest to możliwe…

Z perspektywy czasu, widzę, że ja też zaniedbałam wiele znajomości. Część z nich na pewno straciłam bezpowrotnie. O niektóre, nadal walczę. Mam jednak szczęście, że te najważniejsze, nie tylko przetrwały próbę czasu, ale równocześnie wzmocniły się dzięki temu… Wymagało to jednak dużego nakładu pracy każdej ze stron oraz zmiany perspektywy.

Transformacja

To co na pewno uległo zmianie w moich kontaktach z bliskimi mi osobami, to częstotliwość, sposoby komunikacji i ilość poświęcanego sobie czasu. Jest to zjawisko zupełnie naturalne. Kiedy w latach szkolnych przyjaciół miało się zwykle na wyciągnięcie ręki, to po ukończeniu szkoły zmieniło się to diametralnie. Każdy poszedł w swoją stronę. Jedni do pracy, inni na studia, jeszcze inni połączyli te dwie czynności, pochłaniające niemal sto procent ich czasu. Spotkania stały się rzadsze. Telefony czy smsy również. Obecnie bywa, że nie do końca wiemy co się u nas dzieje. Czasami na przysłowiową kawę umawiamy się z kalendarzem w ręku lub przekładamy wyjście, kiedy wypadnie coś niespodziewanego. Czy jednak wpływa  to na jakość relacji? Z pewnością ma ogromne znaczenie, ale nie jest żadnym determinantem świadczącym o jakości przyjaźni.

Nie jestem osobą, która deklaruje, że najlepszy przyjaciel może być tylko i wyłącznie jeden. Ja mam to szczęście, że wokół siebie mam kilka takich osób. Każda relacja jest jednak dla mnie niezwykle ważna i niepowtarzalna. Są osoby z którymi kontaktuje się codziennie, ale też takie, które widuje bardzo rzadko. Wiem jednak, że bez względu na wszystko, mogę na nie liczyć, a kiedy będę potrzebować wsparcia, nie odwrócą się ode mnie. Brak regularnego kontaktu nie wynika z braku chęci, ale często możliwości. Niestety żyjemy w wymagających czasach. Pochłonięci swoimi obowiązkami, nie mamy czasu nawet na odpoczynek. Brakuje nam spontaniczności i snu. Jego deficyt zagłuszamy kolejnymi dawkami kofeiny i marzymy o powrocie do beztroskiego dzieciństwa i odrabiania lekcji. A czas, jak na złość, pędzi dalej.

Na przekór temu, warto się jednak zatrzymać po to, aby ustalić priorytety. Oczywiście, są rzeczy, z których nie możemy zrezygnować, ale są też takie, których braku nawet nie odczujemy. Jeśli więc relacje oraz pielęgnowanie przyjaźni są dla nas ważne, musimy wygospodarować na nie czas. Na pytanie, ile tego czasu potrzeba, odpowiem, że zależy to od sytuacji. Już nie od dziś wiadomo przecież, że nie liczy się ilość, lecz jakość.

Czy warto się starać?

Oczywiście, że tak. Otaczanie się dobrymi ludźmi, na których  możemy polegać  jest niezwykle ważne. Możemy przecież osiągać sukcesy, spełniać marzenia, poświęcać się pasji i zarabiać duże pieniądze, ale kiedy nie mamy z kim dzielić się doświadczeniami i wypić kieliszka szampana jest źle, a nawet bardzo źle. Przecież dobra przyjaźń generuje szczęście i uśmiech, a bez przyjaciół nawet najdroższy szampan traci swój smak.

Nie bądź samolubem i podziel się z innymi:

5 Komentarzy

  • Jasne, znajomości ewoluują wraz z wiekiem, ale często te relacje zyskują na jakości, stają się dojrzalsze, bardziej wyrozumiałe, pełne wdzięczności. Ja lubię sposób, w jaki zmieniają się moje znajomości. 🙂

  • Czy będą jakieś konkursy dla czytelników? Na przykład takie, gdzie można wygrać urządzenie wielofunkcyjne?
    Pozdrawiam

  • Masz zupełną rację pisząc, że warto się zatrzymać i pomyśleć o przyjaźni, i postarać się znaleźć czas dla najbliższych osób. My – współcześni ludzie – bardzo często o tym zapominamy. To jest takie smutne.

Dodaj komentarz