Schematy

 

kompatybilnie.pl

 

W dzisiejszych czasach powiedziano, napisano i pokazano już chyba wszystko. Tematy tabu, przestają nimi być. Nikogo nie dziwią już nagie zdjęcia umieszczane w Internecie, seks w programach lecących w popołudniowych rozkładówkach czy dzieciaki w podstawówce palące papierosy, nie w kącie za szkołą, ale na chodniku..

Na przestrzeni lat wiele barier runęło, wiele sytuacji budzących zgorszenie kilka lat temu, stało się zupełnie normalnych, a na jeszcze więcej przymykamy oko. Chcemy być fajni, tolerancyjni, nowocześni. Udajemy przed samym sobą, że nam to pasuje, że taki świat nam odpowiada.

Dzieci rodzące dzieci, seks w podstawówce, narkotyki, zdrady, rozwody, dzielenie się prywatnością w social mediach, wszechobecna reklama, nagość w telewizji, modne ciuchy, drogie samochody, ciągłe dążenie żeby mieć, mieć jeszcze więcej i być. Istnieć. Wszystko byle nie zostać z tyłu. Nie być gorszym. Nie być tylko szarym człowiekiem.

Jest mi bardzo smutno, kiedy patrzę na świat, który mnie otacza. Świat, który mnie kształtuje, w którym dorastam i który narzuca mi pewne schematy.

Szczęśliwe dzieciństwo – odpowiednio wybrana szkoła – studia – staże, praktyki – dobrze płatna praca – rodzina – piękny dom – samochód- jeszcze więcej pracy…..

Wszystko krąży wokół tego, aby być jak najlepszym, wybić się, osiągnąć sukces.

Mam wrażenie, że życie prywatne staje się sprawą drugorzędną. Mniej uwagi poświęcamy emocjom, pragnieniom, uczuciom, zagłuszając je szelestem papierowych banknotów.

Nie chcę generalizować czy kogokolwiek obrazić. Jasne, to nie zasada, że chcemy coraz więcej i więcej. Są osoby, które żyją poza utartymi schematami i są niezmiernie szczęśliwe. Reszta jednak, poddaje się temu co serwuje współczesny świat. Często zupełnie nieświadomie…

Czytając ten tekst, pewnie powtarzasz sobie w myślach. Mnie to nie dotyczy, ja taki nie jestem. Zastanów się więc chwilę: ile czasu poświęcasz w tygodniu na pracę? Czy daje Ci ona satysfakcję, czy raczej przysparza nerwów, złości. Czy budzi w Tobie negatywne emocje? Pomyśl, nad swoim kontem na Facebooku czy Instagramie. Pewnie je masz, bo w dzisiejszym świecie to podstawa. Co pokazujesz na zdjęciach, które publikujesz w Internecie? Chwile smutku, kiedy siedzisz sam w domu, kiedy jest Ci źle, czy raczej kadry z wakacji, świąt, weekendów, chwil z ukochaną osobą?

Nieświadomie, kreujemy siebie samych na kogoś kim nie do końca jesteśmy. Wiecznie uśmiechniętych, pięknych, pozytywnych, szczęśliwych.

Tylko przecież nie zawsze wyglądamy tak ślicznie jak na publikowanych zdjęciach. Czasami mamy po prostu doła, nie malujemy się, zakładamy stary dres i siedzimy z kubkiem herbaty przed komputerem. Czasami nic nam się nie chce. Zamawiamy obiad z dostawą do domu i to nie fit posiłek, jakim można byłoby pochwalić się przed znajomymi na Snapie. Czasami jest nam tak bardzo źle, że płaczemy w ciszy i samotności, pomimo 500 znajomych na Facebooku, którzy nawet o nas nie pamiętają. Czasami, tak bardzo nienawidzimy swojego życia, że mamy ochotę nigdy nie wychodzić już z domu.

Czasami chcemy wyłamać się z utartych schematów, ale boimy się reakcji otoczenia…

Przecież to trudne rzucić pracę, której nie lubimy, by poszukać swojej drogi, odkładać pieniądze by podróżować, zamiast inwestować we własny kąt, wyjść z domu bez makijażu, podczas gdy otaczają nas osoby „zrobione” zawsze na 100%, kochać osobę tej samej płci, z obawy przed reakcja otoczenia, być spełnionym singlem, kiedy rodzina wymaga od nas ślubu i gromadki dzieci…

Takich schematów jest bardzo dużo. Bardzo często jesteśmy w nie zaplątani, zupełnie nieświadomie. Nie żyjemy tak jak chcemy, ale tak jak zostaje nam to narzucone przez otoczenie.

Tak bardzo pogubiliśmy się w tym co mamy i co udało nam się osiągnąć, że zapomnieliśmy o najważniejszym- czyli o prawdzie.

 

Dla mnie prawda to nagość….

Nie dosłowna, erotyczna, wulgarna, ale nagość, będąca pozbyciem się schematów, w których żyjemy, zdjęciem masek jakie na co dzień nosimy i uruchomieniem serca, którego bicie zagłuszone jest hałasem codzienności.

Czasami musimy się po prostu zatrzymać. Odizolować od tego co nas otacza i wsłuchać się w nasze wnętrze. Zrozumieć jakie mamy potrzeby, co jest dla nas najważniejsze i co nami kieruje. Oczyścić umysł. Pozwolić łzom lecieć po policzkach, po to aby za chwilę stać się kimś silniejszym. Nasza siła, to nie pieniądz, ani nie to co posiadamy w sensie fizycznym. Piękny dom, modne ubrania, nieskazitelna uroda, dobrze płatna praca, zagraniczne wakacje i setki obserwujących na Instagramie…

Nasza siła to umysł, serce i rozum. To otaczanie się dobrymi ludźmi, kochanie się, dostrzeganie małych rzeczy i przede wszystkim odnalezienie złotego środka. Recepty na życie. Nie uniwersalnej, z której mógłby skorzystać każdy, ale właśnie unikalnej. Przeznaczonej tylko i wyłącznie dla mnie, która sprawi, że to JA będę szczęśliwy. Działanie poza utartymi schematami i przejście przez życie z podniesioną głową.

Nie bądź samolubem i podziel się z innymi:

5 Komentarzy

  • Ja jestem tolerancyjna, ale wcale nie udaję, że mi wszystko w obecnym świecie pasuje, bo nie. Ludzie błądzą troszkę w tym chaosie i pewnie przez to publikują niewłaściwe rzeczy, udają – bo im się wydaje, że TAK TRZEBA żyć, skoro inni zdają się w taki sam sposób postępować 🙂

  • Trochę przeraża mnie ilość czasu jaką poświęcamy na pracę. To właściwie 1/3 naszego, życia i połowa tego świadomego, gdy nie śpimy. A niestyty ludzi, którzy kochają swoją pracę wcale nie ma tak dużo 🙂

  • Może zacznę od tego, że ten blog to ciekawe „miejsce” w sieci; jedno z niewielu, w którym mowa o człowieczeństwie, podczas gdy większość jest skupiona jedynie na projektach. Natomiast odnosząc się do tematyki powyższego tekstu to muszę przyznać, że mam bardzo podobne odczucia. Wielu z nas jest więźniem schematów. Jednak najważniejsze to sobie to uświadomić i podjąć codzienną walkę o swoje szczęście.
    Z pewnością takie teksty mogą w tym pomóc, więc liczę że będzie ich tu coraz więcej 🙂 Na pewno będę tu zaglądać 🙂

Dodaj komentarz