Trwaj chwilo, jesteś piękna

miłosć kompatybilnie

Wyobraź sobie, że płyniesz w pojedynkę po ogromnym jeziorze. Jest piękny dzień. Nad Tobą wisi błękitne niebo, poprzecinane białymi obłoczkami. W oddali widać zieleń drzew i trawy. Delikatne fale kołyszą łódką. W ręku trzymasz ulubioną książkę, a plecak wypełniony masz kanapkami i termosem z kawą. Jest idealnie. Otoczony naturą, odczuwasz tylko spokój i szczęście. W myślach, powtarzasz słowa zapamiętane z lekcji polskiego: “Trwaj chwilo, jesteś piękna!” Zamykasz oczy i pozwalasz wodzie sterować łódką. Chociaż wiesz, że nie jest to możliwe, chcesz aby czas zatrzymał się w miejscu na zawsze lub na dłuższy moment…

Jestem najważnieszy/a

Życie w pojedynkę jest naprawdę fajne. Można robić co tylko się chce i kiedy tylko się chce. Nie ma żadnych przeszkód do tego, by wyjechać nagle na drugi koniec świata, pakując cały swój dobytek do jednego małego plecaka i by wrócić dopiero po miesiącu, albo za rok, kiedy podróż okazuje się być niezwykle ciekawa.

Jest to też czas, w którym człowiek dogłębnie poznaje siebie. To kim jest i do czego dąży. Na pierwszym miejscu jest wówczas JA i MOJE potrzeby, co niesamowicie ułatwia wybór pizzy, kiedy nie trzeba dzielić jej na pół, lub wybór filmu, kiedy ogląda się dokładnie to, na co ma się ochotę. Co więcej, życie w pojedynkę, w żadnym wypadku nie oznacza samotności. Przecież ma się jeszcze rodzinę, która zawsze stoi za nami murem, oraz niesamowitych przyjaciół, którzy są dokładnie tacy, jakich sobie wybraliśmy. Idealni w swej niedoskonałości. Gotowi wypić butelkę wina o trzeciej w nocy, czy przejechać pół miasta tylko po to, by pocieszyć, przytulić i zapewnić, że wszystko będzie dobrze, wtedy, kiedy wydaje się nam, że świat jest mocno do dupy.  A czasem jest. Nie ma co się oszukiwać.

__

Na samym środku jeziora znajdujesz wyspę, a na tej wyspie dostrzegasz cień, który macha rękami i krzyczy coś, czego kompletnie nie rozumiesz. Kiedy podpływasz bliżej, okazuje się, że ten ktoś potrzebuje twojej pomocy w dostaniu się na brzeg. Nie chcesz zostawiać go tu samego, więc się zgadzasz. Zabierasz towarzysza na łódkę i odpływacie.

Pogoda nadal jest bardzo przyjemna. Słońce świeci tak samo mocno, a jednak coś się zmienia. Twój odpoczynek zostaje zaburzony, a przestrzeń którą jeszcze chwilę temu miałeś tylko dla siebie, musisz od tego momentu dzielić z kimś innym. Nie do końca Ci to odpowiada, ale z racji, że głupio tak pływać w milczeniu, zaczynasz rozmowę. Po jakimś czasie okazuje się, że rozmowa ta jest bardzo przyjemna, a ten ktoś, okazuje się niesamowicie interesującym człowiekiem. Kolejne minuty przekładają się na godziny. Wcale nie chcecie dobijać do brzegu. Wspólnie zjadacie kanapki i popijacie kawą. Jest Wam po prostu dobrze i przyjemnie. Cieszycie się swoją obecnością, chociaż jeszcze chwilę temu, nie wiedzieliście o swoim istnieniu.

Poznawanie

I ten cały świat, który znamy, lubimy i mamy poukładany w taki sposób, by czerpać z niego radość, zostaje zaburzony, kiedy poznajemy TEGO kogoś. Człowieka, który jest dla nas początkowo tak bardzo nieznajomy, jak ludzie mijani na ulicy, ale jednocześnie człowieka, którego chcemy poznać bliżej i lepiej, właśnie dlatego, że zobaczyliśmy w nim coś, czego nie dostrzegliśmy u nikogo innego na tym świecie. To COŚ, czego nikt z nas nie potrafi zdefiniować, ale COŚ tak ważnego i istotnego, co przyciąga nas do tej drugiej osoby. Osobowość. Intelekt. Wygląd. Sposób ubierania się. Bycia. Zainteresowania. Pasje. Sposób na życie i wszystko to, czego nie rozumiemy, ale co chłoniemy jak gąbka, ciekawi tej drugiej osoby.

Upływa czas, a wy z osób kompletnie nieznajomych, stajecie się najlepszymi przyjaciółmi i kochankami. Chcecie razem iść przez życie i patrzeć w tym samym kierunku.

____

Nagle pogoda ulega gwałtownej zmianie. Zbierają się ciemne chmury, zrywa się silny wiatr i pojawiają się błyskawice. Chcecie jak najszybciej dopłynąć do brzegu. Próbujecie wiosłować, ale kompletnie nie potraficie się zgrać. Każde z was ma zupełnie inny pomysł, a nikt nie chce ustąpić. Kiedy w końcu dochodzicie do porozumienia, jedno z was upuszcza wiosło, które natychmiast znika z granatowej i wzburzonej wodzie. Padają nieprzyjemne słowa, a atmosfera staje się coraz cięższa. Pogoda pogarsza się z minuty na minutę, i zdajcie sobie sprawę, że albo znajdziecie wyjście z tej sytuacji i zaczniecie działać wspólnie, albo burza dopadnie was na samym środku jeziora.  Odliczacie więc w myślach do trzech, bierzecie głęboki oddech…

Reagowanie

Początki są cudowne! Bycie ze sobą przynosi Wam mnóstwo radości. Zaczynacie słuchać nowej muzyki i oglądać filmy, które do tej pory kompletnie was nie interesowały. Szpinak zmienia swój smak, a pizza z ananasem okazuje się nie być taka okropna. Krok po kroku, poznajecie siebie nawzajem. Brniecie w nową relację dzień za dniem, zamieniając słowo JA na MY. Zapominając o własnych upodobaniach i przejmując je od tej drugiej osoby.

Jest fajnie, do czasu, gdy… napotykacie pewne trudności. Coś idzie nie po waszej myśli. Zaczynacie na siebie warczeć, zamiast rozmawiać. Piękne słowa, zastępujecie brzydkimi. Pojawiają się okresy milczenia, łez, smutku i niezrozumienia. Zderzacie się z rzeczywistością, która wymusza na was podjęcie pewnych decyzji i działanie. Zdajecie sobie sprawę, że jedyne co możecie zrobić, to albo ustąpić (czego nie chcecie), albo znaleźć wspólne rozwiązanie (kompromis), który zadowoli obydwie strony.

___

… stajecie się drużyną, która dąży do tego samego celu, jakim jest dopłynięcie do brzegu. Wiecie, że liczy się nie tylko czas, ale efektywność waszych działań. Kiedy więc stajecie suchą stopą na ziemi zapominacie o wszystkich przykrych słowach i trzymając się za ręce, biegniecie przed siebie, szukając schronienia przed zacinającym deszczem

I rzeczywistość

Dwa lata temu zdecydowałam się zastąpić słowo Ja, słowem My. Pomimo zetknięcia się dwóch zupełnie różnych światów, nadal udaje się nam patrzeć w tym samym kierunku. Nie jest to łatwe, zwłaszcza kiedy mniejsze i większe decyzje, które musimy podjąć, spotykają się z zupełnie odmienną argumentacją i poglądami. Różnimy się bardzo. Czasem na tyle, że kompletnie nie potrafimy się dogadać. Miewamy ciche momenty. Złościmy się na siebie. Kłócimy. Ale też wspieramy. Szukamy wspólnych rozwiązań. Kompromisów. Dbamy o siebie nawzajem i uczymy się siebie każdego dnia.

Nie wszystko robimy razem. Dajemy sobie przestrzeń, do tego, by czasem odetchnąć i policzyć do trzech. Wiemy, że nawet z jednym wiosłem możliwe jest dobicie do brzegu. Działamy jak drużyna, chociaż i w najlepszej drużynie pojawiają się zgrzyty. Wiemy, że nie ma sytuacji bez wyjścia, ale wiemy też, że po każdej burzy wychodzi słońce.

Związek nie jest wcale łatwą sprawą. Czasami chcemy powiedzieć chwilo trwaj, jesteś piękna, a czasami marzymy tylko o tym, by wskazówki zegara przesunęły się do przodu o kilka lub kilkanaście godzin. Bywają dni, kiedy jest bajkowo i wszystko układa się dokładnie tak, jak chcemy, ale też takie, kiedy natłok obowiązków całkowicie nas dobija a obecność drugiej osoby staje się drażniąca. To normalne, tak samo, jak normalna jest potrzeba picia, jedzenia, czy spania. Związek nie może łączyć się z całkowitym zagarnianiem naszej prywatnej przestrzeni. Jest raczej sztuką budowania wspólnego obszaru, z pozostawieniem sobie wycinka tylko i wyłącznie dla siebie.

Zastąpienie słowa JA liczbą mnogą jest fajne, dopóki nie staje się regułą. Własne potrzeby, myśli, oczekiwania są ważne, tak jak i ważne są potrzeby, myśli i oczekiwania tej drugiej osoby.

Bądźcie więc sobą, będąc z kimś.

Szukajcie dobrych rozwiązań.

… i wspierajcie się bez względu na wszystko. 

 

Nie bądź samolubem i podziel się z innymi:

6 Komentarzy

    • Mnie też ! Ale, wiem też, że nigdy nie można zapominać o mówieniu o sobie w liczbie pojedynczej. Tego co JA czuję, czego JA potrzebuję i tego co JA myślę. Jeśli pamiętamy o sobie będąc z kimś, wówczas słowo MY nabiera zupełnie nowego, głębszego znaczenia 🙂
      Pozdrawiam!

  • Ja odkąd pamiętam jestem w związku. Tak naprawdę całe dorosłe życie. Jednak uwielbiam moje chwile samotności i bycia sama ze sobą. Sa one ważne i potrzebne.

    • Przebywanie sam na sam ze sobą, swoimi myślami i potrzebami, jest bardzo potrzebne. Chociażby po to, by zatęsknić za tą drugą osobą 🙂

Dodaj komentarz