Związek to praca na pełen etat, plus nadgodziny

Związki bywają różne. Znam pary, które doskonale funkcjonują widując się dwa razy w tygodniu, ale też takie, które są totalnie nierozłączne. Mam znajomych, których świat kręci się wokół serduszek, walentynkowych bukietów róż, wyznawania sobie miłości na facebooku, ale też takich, którzy pomimo długoletniego stażu, na swoim profilu nadal mają status: do wzięcia. Osobiście uważam, że “związku” nie da się jednoznacznie zdefiniować, głównie dlatego, że wstęp rozpoczynający się od słów: “związek to relacja pomiędzy kobietą a mężczyzną”, jest w dzisiejszym świecie już nieaktualny. I to nie dlatego, że związek nie jest relacją, ale dlatego, że w pary łączą się nie tylko osoby płci przeciwnej. Co jest naturalne. Normalne. No i piękne. Bo czy miłość, nie jest piękna?

Wróćmy jednak do sedna. Wokół siebie mam całkiem sporo znajomych. A co więcej, moi znajomi będący w związkach, mają też swoich znajomych, którzy również w tych związkach są. Jakby więc na to nie patrzeć, z opowieści, nieraz ploteczek zasłyszanych gdzieś lewym uchem, no i setek godzin, spędzonych na babskich pogaduszkach, co nieco o związkach już wiem. Jakieś zdanie o nich mam. No i pewne przemyślenia też.

To co nasuwa mi się już na samym początku, to fakt, że nie znam ani jednej pary, której życie byłoby tylko landrynkowo – cukierkowe, której problemy dnia codziennego by nie dotyczyły, ani takiej, która nie miałaby za sobą większego, lub mniejszego kryzysu. Ale najlepsze w tym jest to, że równocześnie prawie wszystkie znane mi pary, to świetnie dobrani względem siebie ludzie, którzy idą razem w tym samym kierunku. Małe burze, zostawiają za sobą, z każdej kłótni wychodzą zwycięsko, ręka w rękę, zaś wspólne życie, budują na ciężkiej pracy i poświęceniach. Bo inaczej się nie da, po prostu.

Związek wymaga akceptacji

Myślę, że to podstawa dobrego związku i niejaki fundament, na którym dopiero można budować coś więcej. Akceptacja, jest konieczna do tego, by zrozumieć drugą osobę, poznać ją i zakochać się w niej, bez wymagania jakichkolwiek zmian. To właśnie nasza wrodzona chęć do sterowania życiem innych, wprowadzania modyfikacji oraz naciskania na pewne aspekty życia partnera lub partnerki, sprawia, że związek się nie klei.

Wyobraźcie sobie, że spotykacie tego wyśnionego księcia na białym koniu, który nie tylko zwraca na Was uwagę, ale obiecuję też, nie opuszczać Was do końca życia. Brzmi pięknie, prawda? No i jest całkiem miło, do czasu, kiedy ów książę, zaczyna zwracać uwagę na Wasz wygląd, bo jednak chciałby, żebyś była blondynką (chociaż za żonę, wziął brunetkę), nie oglądała tylu seriali (bo książki są o niebo lepsze), zaczęła regularnie ćwiczyć (bo cycki masz okej, ale nad pośladkami mogłabyś popracować), no i żebyś przestała realizować się zawodowo (bo przecież on przynosi do domu pieniądze). W międzyczasie, wymienia też wiele innych rzeczy, które powinnaś w sobie zmienić… a Ty robisz to wszystko, bo przecież go kochasz, prawda?

No i tutaj właśnie ma miejsce podstawowy błąd, który często popełniamy w związkach. Chcemy dopasować, tę drugą osobę, do wymarzonego ideału, bądź to my jesteśmy poddawane nieustannej presji i naciskowi do zmiany swojego życia. No a przecież nie o to chodzi w miłości, prawda?

Nie można jednak mylić tego zjawiska, z dobrymi rzeczami, które mają miejsce, kiedy związek nabiera tempa. Bo dobrowolny proces zmian jaki zachodzi po obydwu stronach barykady, jest zupełnie naturalny, ale jednocześnie akceptowalny wyłącznie wtedy, kiedy nie wiąże się z przymusem. Mogą to być zmiany form spędzania czasu, częstotliwości wyjść ze znajomymi, czy modyfikacji tego, co ląduje na talerzu. Dobre zmiany, są dobre jeśli chcesz ich zarówno Ty jak i partner czy partnerka. No i tyle.

Związek wymaga zrozumienia

To kolejny bardzo ważny aspekt, który wpływa na jakość relacji. Zrozumienie, to coś więcej niż “przemilczenie” czyjegoś zachowania, nie reagowanie na porannego focha, czy ignorowanie kolejnej sprzeczki. Zrozumienie, to przede wszystkim proces, który czasami bywa bardzo trudny i skomplikowany. Zwłaszcza w momentach, kiedy w związku nie dzieje się dobrze, np. kiedy jedna ze stron przechodzi gorszy czas. Są w życiu sytuacje, na które nie mamy wpływu. Może to być choroba, utrata pracy, czy wynikająca z różnych powodów depresja. Nie jest trudno kochać kogoś, kto ma wiecznie uśmiechniętą twarz, energię do działania i 1001 pomysłów na minutę. Prawdziwe uczucie zaczyna się jednak wtedy, kiedy bywa szaro i paskudnie. Kiedy nie chce się wstawać z łóżka, ani zaczynać kolejnego dnia. Wtedy zrozumienie i cierpliwość, są potrzebne tak samo jak jedzenie i sen.

Czasami musimy się wycofać, zejść na drugi plan. Być blisko, ale nie przesadzać ze swoją obecnością. Dać tej drugiej osobie czas, na pozbieranie się do kupy, oraz na odnalezienie właściwej drogi. Cały ten proces, powinien działać w obydwie strony. 

Związek wymaga rozmowy

Wydaje mi się, że wraz z postępem cywilizacyjnym i tempem, w jakim żyjemy, tracimy umiejętność słuchania. Wszystko chcemy wiedzieć już i teraz. Strzelamy słowami jak z automatu, sugerując tym, że milczenie jest czymś złym i niewłaściwym. Boimy się ciszy, tak jakby niewypowiedziane słowa, były powodem do wstydu. Nie lubimy słuchać. Przerywamy. Wtrącamy swoje słowa. Niewygodny dla nas temat, obracamy w żart, lub zmieniamy go, na zupełnie inny. Zapominamy o tym, jak ważne jest wysłuchanie drugiej osoby, oraz jak ważne jest to, by mieć obok siebie kogoś, kto dla przeciwwagi wysłucha nas.

Nie dajemy sobie odpowiednio dużo czasu na rozmowę. Zagłuszamy tę potrzebę, lecącą z głośników muzyką, kolejnym odcinkiem serialu, czy wyjściem ze znajomymi. Niby spędzamy razem czas, ale nie dajemy sobie możliwości by powiedzieć o tym, co siedzi nam w głowie. Ze strachu lub z powodu ignorancji, wyciszamy uczucia, obawy, plany, marzenia.

Zapominamy przy tym, że słowa niewypowiedziane, są bardzo często najważniejsze.

Związek wymaga wolności

Niejednokrotnie słyszałam, od znajomych historie typu: a wiesz, że pan X, nie pozwala swojej dziewczynie wychodzić ze znajomymi, a jeśli już ona jest poza domem, to bombarduje ją telefonami i smsami, z zapytaniami; gdzie, kiedy, z kim, za ile i o której? A wiesz, że czasami role się odwracają, i to ona, kontroluje i śledzi każdy ruch swojej drugiej połówki? A wiecie, że takie zachowanie…. nie jest normalne, no i świadczy wyłącznie o braku zaufania…?

No bo przecież wchodząc w relacje, nie można uzależniać się wyłącznie od partnera czy partnerki. Dookoła nas nadal pozostają przyjaciele, znajomi, rodzina, którzy wymagają naszej uwagi, chcą się spotkać czy porozmawiać. Niezwykle istotny jest też czas “tylko dla siebie”, przeznaczany na własne pasje i zainteresowania.

Okej, sama jestem w związku w którym spędzamy ze sobą mnóstwo czasu. Mieszkanie ze sobą, sprawia, że po prostu więcej rzeczy robi się razem, chociażby takie piątkowe zakupy czy wyjście na wieczorny spacer. No ale, nie ma też żadnej spiny, jeśli któreś z nas, wychodzi gdzieś samo, i nie ważne staje się to, czy jest to wyjście na piwo z przyjaciółmi, czy przejażdżka rowerem. To po prostu czas, w którym każdy zajmuje się swoimi sprawami, a zarazem czas, którego każde z nas potrzebuje, chociażby po to, by odpocząć. Bo bycie ze sobą 24/h bez przerwy bywa męczące, nie oszukujmy się 😉

Myślę, że wolność, to chyba jedna z najpiękniejszych rzeczy, jaką można podarować drugiej osobie. To miejsce, które pozostawiamy sobie na kreatywność, pasje, czy realizację marzeń. Przestrzeń, którą gospodarujemy sobie sami, bez niczyjej obecności…

Związek wymaga okazywania sobie uczuć

Dla mnie to oczywista, oczywistość, ale wiem, że nie działa to tak sprawnie w każdym przypadku. Są pary, które do okazywania uczuć podchodzą niesamowicie sceptycznie. O ile rozumiem, że nie każdy lubi chodzić za rękę, czy dawać sobie buziaki w publicznym miejscu, to brak codziennego uścisku, czy całusa przed wyjściem do pracy, jest dla mnie trudny do zaakceptowania. Bliskość, to coś więcej niż przytulanie się. To poczucie bezpieczeństwa, spokoju i radości. To powiedzenie Kocham Cię, częściej niż od święta, oraz poświęcanie sobie uwagi, wtedy, kiedy tego potrzebujemy…


Tak jak już mówiłam, związki są różne. Nawet bardzo. Każda relacja, to zupełnie inna bajka, która jednak nie zawsze kończy się happy-end’em. Do tego niezbędne są konkretne podstawy, które w każdym związku są takie same. Miłość jest oczywiście najważniejsza, ale polegając wyłącznie na niej, nie zbuduje się trwałej relacji. Do tego potrzebne jest użycie środków specjalnych. Czyli wspomniane przeze mnie: zrozumienie, rozmowa, akceptacja, wolność… no i przytulanie się.

Przytulajcie się więc dużo i często. Bo to miłe, zdrowe i przyjemne. No i nie zrażajcie się tym, że związek wymaga pracy! Tak naprawdę wszystko co mamy w życiu, wymaga uwagi, poświęceń i zaangażowania. Ale w tym przypadku, gra warta jest świeczki! Najlepsze co można dostać w zamian, to serducho drugiej osoby. No więc, naprawdę warto!

(No a jeśli chcecie poczytać o związkach jeszcze więcej, to zajrzyjcie o tutaj! klik)

Buziaki !

Nie bądź samolubem i podziel się z innymi:

6 Komentarzy

  • Dodałabym tu jeszcze, że związek wymaga akceptacji samego/samej siebie. Bo jeśli jest nam źle ze sobą to druga osoba też zaczyna nam przeszkadzać, dostrzegamy wtedy jej wady i zaczyna robić się nieciekawie. Mówi się, że nie można kochać ludzi kiedy nie kocha się siebie i coś w tym jest 😉

    • O tak! Bardzo słuszna uwaga! Sama wielokrotnie odczułam to na własnej skórze. W okresach, kiedy mam spadek samoakceptacji i pewności siebie, nie jestem dobrym kompanem do codziennego funkcjonowania. Zbyt szybko się denerwuje i złoszczę, no i zapominam, że problem tkwi wtedy we mnie, a nie w tej drugiej osobie.
      Chyba nawet podsunęłaś mi pomysł na nowy wpis 🙂 Także dziękuję podwójnie!

  • Świetny tekst. Zgadzam się ze wszystkim co jest napisane.
    Jestem w związku już od 8 lat i cały czas trzeba nad nim pracować i dbać.
    Obie strony, jeśli chcą być z sobą muszę się w związek angażować.

    • Oj tak, bez ciężkiej pracy, to nic z tego nie będzie. A 8 lat to piękny staż :)!
      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz